Wyjazd na wakacje , to nie zawsze tylko super przygoda, a dla rodziców nie tylko wypoczynek i leniuchowanie. Wyjeżdżając z dzieckiem należy zdać sobie sprawę z tego, że bedziemy “na etacie ochroniarza”. Niestety wszystko, co wokół nas, może doprowadzić do nieszcześcia. Dziecko poznając “nowy świat” jest zachwycone, chciałoby sie nacieszyć tymi nowościami “na zapas” , a to najczęściej prowadzi do wypadków. Bezmyślność naszych pociech nie jest niczym złym – to prawo dzieciństwa, tylko MY jako rodzice musimy mieć nad wszystkim kontrolę – nie tylko na wakacjach…
W zatłoczonych kurortach, czy to na plaży czy deptaku, nie trudno o zagnięcie. Nie pozwólmy dziecku oddalać się, biegać pomiędzy tłumem ludzi. Ważne jest, aby rodzic nauczył, by to dziecko nas pilnowało. Dziecko musi znać swoje imie, nazwisko, adres - to bardzo ważne, ważniejsze od liczenia, recytowania wierszyków, czy śpiewania piosenek. Młodszego warto “naznaczyć”, np. założyć na rękę opaskę z wpisanym nazwiskiem, adresem, czy swoim numerem telefonu. Plażowanie też nie jest do końca bezpieczne. Nie spuszczajmy więc dziecka z oka nawet na sekunde. Roczne dziecko może zachłysnąć się w bardzo płytkiej wodzie, często prowadzi to do utonięcia. Uważajmy, bo nawet najmniejsza fala może przewrócić dziecko, wiec nie pozwólmy biegać dziecku “samopas” po wodzie, bądźmy zawsze obok. Piękny nadmorski piasek, wydmy, to kolejne czychające niebezpieczeństwo. Dziecko uwielbia zabawę w piasku, ale nie pozwalajmy szkrabowi wdrapywać sie na wydmy, czy kopać wielkich dołów w których póżniej super sie bawi. Piasek zawsze moze zrobić “psikusa” obsunąć sie i zasypać dziecko. Pływając z dzieckiem na kajaku, rowerku wodnym, łódce itp. ZAWSZE zakładajmy kapok – i sobie i dziecku. My dawając przykład ułatwiamy dziecku “podjęcie decyzji”, jeżeli mimo wszystko sie buntuje i nie chce założyć, zapomnijmy o wodnej wycieczce. Na wycieczkach górskich pamiętajmy o dobrych (antypoślizgowych) butach dla dziecka. Każdy szlak tylko na pozór wygląda łagodnie, więc także jest wskazana szybka lekcja o bezpieczeństwie górskich wycieczek, po to, zeby maluch zdał sobie sprawę że sam MUSI uważać, ale mimo wszystko bądźmy zawsze blisko i nie wybierajmy się z dzieciakiem na rysy
. Przy wsiadaniu/wysiadaniu z kolejek, wyciągów , na mostkach itp. bądź zawsze przy dziecku i trzymaj najlepiej za rękę, bo w małej główce pomysłów jest milion, takich, których dorosły nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić, więc lepiej “dmuchać na zimne”.
To oczywiście dopiero początek porad dla rodzica-ochroniarza, czyli CDN